Nie zamykajcie nam kolejnych przejazdów! – apeluje Grzegorz Piątek, wójt gminy Inowrocław.
Już teraz ograniczenie dostępu poprzez zamknięcia przejazdów na kilka tygodni, zwiększają czas przejazdów nie tylko mieszkańców gminy na kierunku do Inowrocławia. Zwiększa się też kolizyjność na drogach stanowiących objazdy, co pokazują ostatnie zdarzenia. Aktualne ceny paliw nie pozostają tu bez znaczenia na kieszenie mieszkańców.
Teraz mamy już zamknięte przejazdy w okolicach Łojewa, na drodze z Sikorowa do Szymborza oraz na ul. Staropoznańskiej w Inowrocławiu. Zamknięcie kolejnego przejazdu w Batkowie, do którego dojdzie najprawdopodobniej na początku kwietnia, spowoduje kolejne utrudnienia.
Uszkodzenia nawierzchni po tegorocznej zimie spotęgowały utrudnienia i dodatkowo ograniczyły dostępność. Do czasu remontu drogi nie przejedziemy drogą pomiędzy Batkowem, a Mątwami pojazdem ciężarowym. Objazd dla zamkniętego przejazdu w Batkowie poprowadzono przez Cieślin – to o 10 km dalej w jedną stronę niż najkrótszą drogą np. przy dojeździe do inowrocławskiej galerii.
Nie możemy się z tym zgodzić – twardo stawia sprawę wójt, ale uspokaja mieszkańców - aktualne remonty to jeszcze nie zadanie związane z podwyższeniem prędkości, na które czekają mieszkańcy. Ten projekt jest cały czas w uzgodnieniach i w tej chwili nie ma mowy o likwidacji.
Największą bolączką jest jednak brak lub bardzo lakoniczna informacja ze strony PKP, a kierowcy i mieszkańcy gminy tych informacji oczekują. Takie działania utrudniają komunikację nie tylko samochodową, ale i społeczną. Wpływają nie tylko na czas dojazdu, ale wymuszają także zmiany rozkładu jazdy komunikacji publicznej.
